polonia szczurowa - zarys historii i życia parafii
Zarys historii i życia wiernych parafii Szczurowa - ks. Jan Orlof (2002r.)
 
Parafię Szczurowa erygował razem z wioską biskup Jan Grot dnia 19 kwietnia 1338 roku. Tereny wchodzące w jej skład należały do radłowskiego klucza dóbr stołu biskupiego. Jak wynika z aktu erekcyjnego, bagniste i lesiste obszary położone nad Wisłą, przed założeniem wioski były już zaludnione, a mieszkańcy zabiegali o Kościół. Początkowo w skład parafii wchodziło pięć wiosek, a w XVI wieku osiem, po rozbiorach Polski dochodzi jeszcze Górka. W 1819 roku zostały wydzielone trzy wioski i erygowano parafię Zaborów. Macierzysta parafia obdarzyła swoją córkę obrazem Matki Bożej. W roku 1951 odłączono także wieś Niedzieliska i powstała samodzielna parafia, Obecnie w skład parafii Szczurowa wchodzi pięć wiosek: Szczurowa, Rylowa, Górka, Rajsko, Rząchowa. Cała parafia liczy 2450 wiernych, W 1984 roku poświęcono nowo wybudowany Kościół pomocniczy w Górce p.w. św. Stanisława Biskupa i Męczennika, przy wydatnej pomocy Klubu Górka w Chicago, a także w Rajsku w 1991 roku poświęcono drugi Kościół pomocniczy p.w. Matki Boskiej Fatimskiej, który jest chlubą Polonii chicagowskiej wywodzącej się z tej wioski. W ostatnim czasie dzięki wydatnej pomocy Gminy i Towarzystwa Ratunkowego w Chicago wybudowano Dom Przedpogrzebowy na miarę XXI wieku, który oddano do użytku w 1999 roku. Obecnie budowany jest parking przy Kościele, który ma służyć całej lokalnej społeczności. Plebania z 1871 roku, zabytkowy dworek, nie spełnia już wymaganych standardów, dlatego też Rada Duszpasterska wraz z ks. Proboszczem przystępują do budowy nowej plebani, na której będą mieć mieszkania wszyscy księża pracujący w parafii. Archiwum parafialne, tzn. księgi chrztów, ślubów i pogrzebów sięgają lat 1683. Widocznie poprzednie zostały zniszczone w czasie pożaru Kościoła.
 
Na uwagę zasługuje fakt, że w chwili powstania wioski i parafii Szczurowa były rozwinięte wioski: Niedzieliska, Rajsko, Zaborów, i nie one stały się centrum parafii, tylko powstająca wieś Szczurowa. Na pewno uzależnione to było od ludności zamieszkującej las, zwany "Szczurowa", bo w akcie erekcyjnym czytamy: "...by ludzie dobrze i wiernie pracujący otrzymali za swoje trudy należną nagrodę." Na przestrzeni istnienia parafii było trzy kościoły, zawsze pod wezwaniem św. Bartłomieja, Pierwszy z drzewa, mały rozmiarami, spłonął w 1683 roku. Uratowano z niego tylko figurę Matki Bożej z Dzieciątkiem, która wróciła do kościoła z przydrożnych kapliczek dopiero w 1972 roku, po gruntownej renowacji. Figurę odkrył w 1947 roku profesor Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie, dr Józef Dutkiewicz. Pod kierunkiem p. doc. Zofii Medweckiej, p. Danuta Pazder-Ortowska przeprowadziła badania, aby ustalić czas powstania i przywrócić Ją do pierwotnego stanu. Czczona jest jako Madonna Szczurowska i znajduje się obecnie w bocznym ołtarzu.
 
Drugi kościół, także drewniany, ale już obszerny, konsekrowany w 1749 roku, spłonął w 1886 roku. Uratowano z niego Krzyż z dużym wizerunkiem Pana Jezusa. Trzeci z kolei Koście zaprojektowany przez inż. arch. Sas Zubrzyckiego z Lwowa, został ukończony w 1893 roku. Styl neogotycki, trójnawowy z dwiema wieżami, otoczony murem, na którym jest 36 kamiennych postaci świętych. Ostatnią figurę św. Karola Boromeusza ufundowała w 1991 roku p. Eleonora Kamionka z Chicago. Parafia może się chlubić, że polichromię do tego Kościoła zaprojektował sam mistrz Matejko, a malował jego uczeń Piotr Niziński, który ukończył Akademię Sztuk Pięknych w Krakowie, a następnie Akademię w Monachium oraz Aleksander Skrutek. W ogrodzeniu Kościoła stoi kolumna, na której jest figura św. Bartłomieja Ap., patrona parafii. Ufundowana została w 1698 roku przez zaborawianina o nazwisku Wodka, jako wyraz wdzięczności za cudowne uzdrowienie jego dziecka. W 2000 roku została ona poddana gruntownej renowacji dla uczczenia Roku Świętego. Renowację przeprowadziła p. mgr kons. Barbara Dworaczyńska z Tamowa.
 
Przez całe stulecie istnienia Kościoła, które uroczyście obchodzono w 1993 roku, Rodacy z Towarzystwa Ratunkowego Szczurowa z Chicago nieśli wydatną pomoc, aby ich Dom Boży w rodzinnej wiosce miał należyty wygląd. Na pewno już w czasie uposażenia Kościoła były fundacje i ofiary przysyłane zza morza, ale nie mamy na ten temat żadnej dokumentacji. Pierwszym widocznym znakiem ofiarności Towarzystwa był zegar (1941 r.) na fasadzie Kościoła, napędzany mechanicznie, który obecnie został przerobiony na urządzenia elektroniczne. Dzwony, przeróbka organów, remont, strojenie, malowanie Kościoła, krycie miedzianą blachą, dostosowanie wnętrza Kościoła, zwłaszcza prezbiterium do wymogów liturgii po Soborze Watykańskim II, ogrodzenie Kościoła i cmentarza, dom pogrzebowy, całkowite ufundowane w ostatnim czasie ogrzewanie Kościoła gazem, to tylko najważniejsze prace, które mogły być wykonane dzięki wydatnej pomocy Towarzystwa Ratunkowego Szczurowa z Chicago.
 
Nie można pominąć i tych, którzy indywidualnie składali ofiary na różne cele i tych, którzy dbali o szaty i naczynia liturgiczne. Im również należy oddać należny hołd za ich dobroczynną stuletnią działalność. Toteż wszyscy Rodacy przyjeżdżający do parafii zawsze byli dumni, że ich Kościół i parafia rozwijają się dzięki ich szczodrobliwości. Kościół uważali i uważają jako kolebkę swej religijności i moralności, którą zabrali za ocean. Świadczą o tym chociażby metryki urodzeń, ślubów czy zgonów przechowywane w archiwum parafialnym. Aby nie być gołosłownym przytoczę przynajmniej najstarsze metryki ślubów, które na pewno też nie są kompletne, zważywszy na to, że nie wszyscy rektorzy zawiadamiali macierzystą parafię o zawartym w ich Kościele małżeństwie. Najstarszym świadectwem ślubu jest dokument z Filadelfii z dnia 29 maja 1899 roku, gdzie Stanisław Walczak zawarł związek małżeński z Katarzyną Pieprznik, a świadkami byli Franciszek Wiszniewski i Wiktoria Skłuczyńska. Dalej następują związki zawarte od 1900 do 1905 roku: w Kościele św. Jana Kantego, 335 North Carpenter Street przez Piotra Krawczyka i Mariannę Prus, Piotra Majkę i Katarzynę Kijak, Józefa Jabłońskiego i Reginę Dziąćko, Antoniego Urbanek i Katarzynę Cholewa, Franciszka Wilk i Zofię Gut, Błażeja Hołotę i Katarzynę Zieją, Józefa Stojak i Annę Martynus, Jana Gutt i Anielę Budek, Wincentego Pieprznika i Helenę Pała, Stanisława Rębacz i Zofię Tabor.
 
Niech te liczby świadczą o wielkiej emigracji już pod koniec XIX wieku i o religijności parafian, którzy opuszczali Szczurową. Nic dziwnego, bo takie wzorce wynieśli z domów rodzinnych i parafii, która kształtowała ich życie religijno-moralne. Wynieśli z parafii żywy kult do Matki Bożej, który dzięki Norbertanom z polskiego Hebdowa musiał rozwijać się od samego początku. W pierwszym Kościele były już dwa ołtarze poświęcone Matce Bożej w drugim trzy. Zapewne pod wpływem oo. Dominikanów z Krakowa rozwijało się nabożeństwo do Matki Bożej Różańcowej. W 1724 roku powstało Bractwo Różańcowe, hojnie przez parafian uposażone. Na początku lat 30-tych ubiegłego stulecia, dzięki staraniom ówczesnego proboszcza Bartłomieja Harbuta, został przywieziony z Rzymu obraz Matki Bożej Nieustającej Pomocy i zaprowadzono Nowenny, które do dzisiaj są odprawiane w każdą środę. Duży wpływ na religijność maryjna, w parafii miały Nawiedzenia przez cudowną kopię Obrazu Jasnogórskiego, które odbyły się w 1969 i 2001 roku. Jednym słowem można stwierdzić, że w parafii rozwijały i rozwijają się różne formy nabożeństwa do Matki Bożej, a między innymi Żywy Różaniec.
 
W dawnych Kościołach był i obecnie jest ołtarz Męki Pańskiej, z relikwiami krzyża świętego, który dobitnie świadczy o umiłowaniu przez parafian nabożeństw związanych z Męką Pana Jezusa. W Wielkim Poście wierni mają zwyczaj odprawiać nie tylko w piątki Drogę Krzyżową, ale także w niedzielę przed prymarią i po sumie. Zawsze taka Droga Krzyżowa jest śpiewana. W Wielkim Poście śpiewa się także Godzinki o Męce Pańskiej. Adoracje Pana Jezusa cierpiącego w Ciemnicy oraz leżącego w Grobie w okresie Triduum Paschalnego cieszą się wielką frekwencją. O religijności rodzin i zdrowym duchu w parafii najlepiej świadczy Kult Eucharystyczny i powołania kapłańskie oraz zakonne.
 
Mimo dużych odległości wierni systematycznie uczęszczali do Kościoła biorąc udział w niedzielnej i świątecznej Eucharystii. Powstało nawet Arcybractwo Adoracji Najświętszego Sakramentu. Do dziś uroczyście jest urządzana Eucharystyczna Procesja, zwłaszcza w Boże Ciało. Mężczyźni ubrani w komeżki i kapturki z eucharystycznymi insygniami, z berłami i świecami podążają koło baldachimu, aby oddać należną cześć Chrystusowi Eucharystycznemu. Wiele rozdawanych Komunii św. w ciągu roku dobitnie świadczy o tym, że parafianie nie stronią od Pokarmu Eucharystycznego. Wiele powołań kapłańskich i zakonnych zasiliło Kościół ze szczurowskiej parafii i to nie tylko na terenie Diecezji Tarnowskiej; duchowni pracowali w całej Polsce a nawet i na misjach w świecie, także i w Stanach Zjednoczonych (ks. Stanisław Madej, który zmarł w 1982r.). Szczurowskim kapłanom powierzano wysokie i odpowiedzialne stanowiska i zawsze się z nich bardzo dobrze oraz odpowiedzialnie wywiązywali. Do dzisiaj jest wspominany z wielkim szacunkiem ks. Paweł Sulma, który pracował w Nowym Sączu z młodzieżą, czy ks. Jan Rosa, jako wychowanek alumnów w Siedleckim Seminarium oraz ks. Stanisław Kępiński, wywodzący się z dworu Kępińskich ze Szczurowej. Na szczególną wzmiankę zasługuje o. misjonarz Władysław Giemza, pracujący na misjach w Chinach. Obecnie żyje i pracuje 11 kapłanów-rodaków, jeden brat zakonny franciszkanin oraz trzy siostry zakonne. W seminariach przygotowuje się do kapłaństwa trzech młodzieńców oraz jedna kandydatka na siostrę zakonną.
 
Innym pozytywnym rysem szczurowskiej parafii jest więź wiernych z plebanią i dworem. Kępińscy, chociaż wyznania ewangelickiego, byli kolatorami Kościoła i krzewicielami kultury wśród miejscowej ludności. Nawet w czasie rabacji nie było grabieży ani morderstw, lecz wzajemne zrozumienie i porozumienie, W powstańczych zrywach parafianie pomagali uciekinierom i ułatwiali przejście do bezpiecznych miejsc. Nie pomijali okazji, aby krzepić wolnościowego i patriotycznego ducha, toteż w 500-tną rocznicę bitwy pod Grunwaldem postawili w ogrodzeniu pomnik błogosławionej Jadwidze Królowej, nazywając Ją świętą, chociaż nie była jeszcze kanonizowana. Ten proroczy napis spełnił się za Jana Pawła II, który wyniósł Ją na ołtarze. W narodowe uroczystości urządzano patriotyczne pochody i akademie. I tak jest do dzisiaj.
 
Mieszkańcom Szczurowej zawsze imponował i był wzorem Wincenty Witos z pobliskich Wierzchosławic, dwukrotny premier Polski i wzorowy rolnik, przywódca Ruchu Ludowego PSL-Piast. Duży wpływ na życie religijno-moralne, kulturalne i patriotyczne mieli księża proboszczowie i wikariusze pracujący w ostatnim stuleciu. Wspomnę tylko z proboszczów ks. Jana Kitrysa (1861-1901), budowniczego Kościoła i plebani; ks. Walentego Dutkę (1901-1923), który uposażał kościół parafialny; ks. Ludwika Witkiewicza (1931-1960), bardzo dbającego o liturgię i śpiew kościelny, organizatora i założyciela orkiestry parafialnej, która przetrwała do dzisiejszego czasu i działa przy Ochotniczej Straży Pożarnej. Wybitnym, gorliwym, sumiennym i niezwykle pracowitym kapłanem był ostatni z proboszczów ks. Stanisław Nykiel (1961-1991). To on wyremontował Kościół i był budowniczym, jak już wspomniano, dwóch kaplic pomocniczych.
 
Wypada także wspomnieć, że ziemia szczurowska wydała wielu wybitnych ludzi. Nie wypada pisać o żyjących, ani nie sposób wymienić wszystkich zmarłych, toteż ograniczę się do osoby p. dra Bartłomieja Golika, którego życiorys napisany przez Władysława Golika z Bydgoszczy oraz całą prawniczą dokumentację znalazłem w archiwum parafialnym. Urodził się 19 sierpnia 1852 r, z małżeństwa Jakuba rolnika i Zofii z Gizów. Jako jeden z pierwszych w tej miejscowości ukończył niższe gimnazjum w Bochni oraz wyższe "Jacka" w Krakowie, gdzie uzyskał świadectwo dojrzałości 16 czerwca 1873 roku. W latach 1873-77 studiował prawo na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie. Z braku pieniędzy na opłacenie studiów, co roku poddawał się specjalnym egzaminom, które zdawał przeważnie z wynikiem celującym. To upoważniało go do zwolnienia z opłat.
 
Korzystał również ze stypendium im. Medarda Konieckiego, przyznanego mu przez Senat Akademicki UJ. Był więc typowym żakiem krakowskim. W roku 1877 złożył z odznaczeniem egzaminy rządowe: historyczno-prawniczy oddziału sądowego i nauk politycznych. W roku 1878 uzyskał tytuł doktora prawa. Do dziś zachował się (w posiadaniu p. Władysława) wspaniały dyplom wypisany po łacinie na skórze bawolej z dużą tłoczoną pieczęcią, zwinięty w rulon, w metalowej rurze, zamykany na kłódkę. W archiwum parafialnym są natomiast świadectwa i dyplomy oraz korespondencja służbowa. Pracował zawodowo w sądownictwie na różnych stanowiskach, zaczynając od praktykanta sądowego do radcy sądu krajowego wyższego, przewodniczącego Senatu VI, w latach 1877-1922 w następujących miastach i miejscowościach: Kraków, Opawa, Jabłonków, Banjaluka, Prujavor koło Sarajewa, bośniackie Gradyska, Przerów, Bielsko-Biała. Wojnicz, Jaworzono, Rzeszów.
 
W piśmie i mowie znał, oprócz polskiego, następujące języki: niemiecki, czeski, serbsko-chorwacki, słabiej francuski. W pracy zawodowej cechowała go duża sumienność i odpowiedzialność, za co otrzymał szereg pochwał. Poza pracą zawodową, jako wielki patriota polski pracujący pod zaborem austriackim, brał czynny udział w Polskim Towarzystwie Gimnastycznym "Sokół" w Krakowie. Założył Towarzystwo "Sokół" w Wojniczu. Przy jego wydatnej pomocy powstało polskie gimnazjum w Cieszynie i cały szereg kółek oświatowych w okręgu bielskim, a wiec w miejscowościach najbardziej zagrożonych wynarodowieniem. Za tę działalność na polu narodowym był narażony na represje i znaczne przykrości ze strony władz austriackich. Jako naczelnik sądu powiatowego w Jaworznie w latach 1897-1905 był równocześnie członkiem Rady Miejskiej i brał czynny udział w różnych akcjach humanitarnych i narodowych. Był również czynnym członkiem Towarzystwa Szkoły Ludowej, a w latach 1887-1890 delegatem Macierzy Szkolnej na okręg Bielsko-Biała. Na prawdziwość powyższej patriotycznej działalności zachowały się oryginalne zaświadczenia władz polskich. Po 35 latach pracy zawodowej przeszedł w 1912 roku na emeryturę, na własną prośbę.
 
Po uzyskaniu niepodległości w wolnej Polsce w latach 1920-22 z ramienia Komisariatu Małopolski, Głównego Urzędu Likwidacyjnego we Lwowie, przeprowadził prace Komisji Szacunkowej z Bochni, jako jej prezes, za co otrzymał gorące podziękowania.
 
Pracował również w prokuraturze przy Sądzie Okręgowym w Krakowie w latach 1922-26. W życiu prywatnym zawarł związek małżeński w 1890 roku z dr Jadwigą Tomik. Miał z nią córkę Marię, która niestety w wieku lat 18, po uzyskaniu świadectwa dojrzałości, zmarła na gruźlicę. Śmierć jedynej córki przeżył bardzo boleśnie, pisząc podobnie jak Kochanowski żałobne wiersze.
 
Prowadził prace z zakresu literatury polskiej, które niestety zaginęły w czasie drugiej wojny światowej. Posiadał obszerną bibliotekę, której część naukową przekazał w 1932 roku Polskiej Akademii Umiejętności w Krakowie a resztę wraz z dokumentami osobistymi synowi bratanka, Władysławowi. W tymże roku przekazał Muzeum Narodowemu w Krakowie cenne zbiory numizmatyczne.
 
Z pracowicie zaoszczędzonych w ciągu całego życia pieniędzy bardzo dużą na ówczesny okres (1933r.) sumę 10 tyś. złotych przeznaczył na zakup stylowego wyposażenia sal na Wawelu. Kwotę 7 tys. złotych przeznaczył na ufundowanie stypendium swego imienia. Resztą obdzielił całą rozległą rodzinę, do której był bardzo przywiązany. W każdym roku spędzał urlop w rodzinnej wsi, gdzie widziano go spacerującego po polach i odwiedzającego kolejno wszystkich członków rodziny. Bywał w tym czasie gościem u księży proboszczów i na dworze Kępińskich.
 
Często odbywał podróże krajoznawcze, owocem których był pokaźnych rozmiarów zbiór albumów i widokówek. W 1933 roku przed śmiercią wziął udział w pielgrzymce narodowej do Ziemi Świętej, przepiękną trasą przez Wiedeń, Wenecję, Bari, Brindisi, Pireus, Rhodos, Aleksandrię, Kair, zabytki Egiptu i Palestyny. Pielgrzymkę liczącą 101 członków zorganizował Generalny Sekretariat Ligi Katolickiej w Katowicach. Wzięli w niej udział między innymi ks. biskup Teodor Kubina z Częstochowy oraz proboszcz ze Szczurowej, ks. Bartłomiej Kubina.
 
Dr Bartłomiej Golik był człowiekiem bardzo religijnym, oszczędnym oraz drobiazgowo dokładnym w pracy i w życiu prywatnym. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że brał udział jako zaproszony gość na weselu bronowickim z tej racji, że Lucjan Rydel był przyjacielem domu.
 
Zmarł 14 października 1933 roku w Krakowie w wieku 81 lat. Pochowany jest na Cmentarzu Rakowickim, pas 40 wschód, w grobowcu rodzinnym, gdzie spoczywa jego żona Jadwiga i córka Maria.
 
Do wybitnych postaci pochodzących ze Szczurowej zaliczyć także należy Józefa Aleksandra Gałuszkę, urodzonego 17 marca 1893 r. poetę; Stanisława Nitę, urodzonego w 1875 roku wielkiego działacza ludowego a także Stanisława Sulmę, urodzonego 9 września 1893 roku dyplomowanego pułkownika, wielkiego patriotę i gorliwego katolika; brał on udział w pierwszej wojnie światowej oraz w 1920 roku z nawałnicą bolszewicką za co został odznaczony Krzyżem Niepodległości i Krzyżem Walecznych I i II klasy. W czasie drugiej wojny światowej walczył w Turcji, Afryce; ze względu na stan zdrowia skierowany został do Jerozolimy, gdzie przebywał do końca wojny. Zmarł w Szczurowej 11 grudnia 1968 roku.
 
To tylko niektóre sylwetki wybranych ludzi, którzy na tej ziemi żyli i kształtowali jej obraz. A ziemia ta nie jest łatwa. Położona w trójkącie rzek Wisły, Raby i Uszwicy nękana była często powodziami. Ostatnia taka wielka powódź, która doprowadziła do całkowitej nędzy, zwłaszcza wieś Górkę, była w połowie lipca 1934 roku.
 
Zwarta zabudowa Szczurowej doprowadzała często do groźnych w skutkach pożarów. W maju 1936 roku na tzw. Olszowym Końcu (dzisiejsza ulica Krakowska) spaliło się aż 60 budynków. Pożar rozprzestrzeniał się bardzo szybko ze względu na wysuszoną długotrwała suszą ziemię. Odnotować należy, że zwłaszcza w sytuacjach krytycznych klęsk żywiołowych Towarzystwo Ratunkowe przychodziło z wydatną pomocą dla swoich Rodaków. Wszyscy mieszkańcy Szczurowej zasłużyli na pochwałę za ogromną pracowitość na roli, przywiązanie do ziemi, gospodarność i - co na koniec chcę podkreślić - za tolerancję względem mniejszości narodowych: Żydów a zwłaszcza Cyganów, którzy zamieszkiwali na tym terenie. Zgodne współżycie z nimi należy odnotować jako wyraz wyrobienia społecznego. Mord dokonany na ludności romskiej w czasie ostatniej wojny światowej do dzisiaj jest wspominany jako wyraz barbarzyństwa Jednego tylko człowieka. Wspólna mogiła 93 Cyganów zawsze pokryta jest kwiatami a dzień 3 lipca co roku obchodzony jest uroczyście i w zadumie tak przez ludność romską, jak i szczurowską.
 
Kończąc można jedynie wyrazić życzenie, aby te ideały religijno-moralne, patriotyczne i społeczne trwały nadal w społeczności szczurowskiej, w Polsce i Ameryce.