2020-07-20
Aktualności / Z KART ZABOROWSKIEJ OŚWIATY – 60. ROCZNICA ODDANIA NOWEJ SZKOŁY

Rok 2020 obfituje w bardzo ważne rocznice narodowe, między innymi: 100. rocznicę urodzin Jana Pawła II, 100. rocznicę Bitwy Warszawskiej, czy 80. rocznicę zbrodni katyńskiej. Wśród nich jest jednak jeszcze jedna, lokalna. 17 lipca 2020 roku minie 60 lat od poświęcenia i oddania do użytku nowej szkoły ,,tysiąclatki" w Zaborowie, zbudowanej dla uczczenia 1000-lecia powstania państwa polskiego i 550. rocznicy zwycięskiej bitwy pod Grunwaldem. Zaborowskiej szkole nadano godne imię króla Władysława Jagiełły, protoplasty dynastii Jagiellonów i zwycięzcy nad Krzyżakami. Z powodu czasów komunizmu nie można było oficjalnie mówić o rocznicy Chrztu Polski, która była wielkim wydarzeniem dla narodu i kościoła, jednak większość mieszkańców traktowała te uroczystości jako nierozerwalnie ze sobą związane.

 W prace nad budową nowej szkoły włączyli się czynnie ks. proboszcz Michał Dąbrowski i katecheta ks. Henryk Kozdrój, co niewątpliwie w tamtych mrocznych czasach było ewenementem nie tylko na skalę lokalną. W historii zaborowskiej oświaty nie był to ani pierwszy, ani ostatni przypadek dobrej współpracy szkoły z kościołem.

O potrzebie nauki świadczy fakt, że już w roku 1843 zaborowski dwór wybudował naprzeciw kościoła drewniany budynek, z przeznaczeniem na szkółkę parafialną. Uczyli w niej organiści i proboszczowie. W roku 1870 probostwo objął ks. Franciszek Wolff, wyjątkowo dzielny człowiek i światły obywatel. Już w pierwszym roku swego pobytu przekonał najpierw Wolę Przemykowską, a potem resztę wsi o konieczności budowy szkół w parafii Zaborów. Nowy murowany budynek został ukończony w roku 1878. Składał się z dwóch sal lekcyjnych i mieszkania dla nauczyciela.

W dniu 3 października 1878 roku odbyło się poświęcenie szkoły, a 4 października pierwsza lekcja, prowadzona przez młodego nauczyciela, przeniesionego z Gręboszowa, Józefa Prelicha. Był podczas niej obecny inspektor szkolny, Franciszek Habura, również powstaniec styczniowy i późniejszy profesor gimnazjalny w Tarnowie. Praca na początku musiała być ciężka, zważywszy na to, że szkoła posiadała tylko jednego nauczyciela. Trzeba tu jednak zaznaczyć, że Józef Prelich był wyjątkowym nauczycielem i wychowawcą. Człowiekiem zdolnym, patriotą, a przy tym szczery, w najszerszym tego słowa znaczeniu. Już jako młody seminarzysta wziął udział w Powstaniu Styczniowym 1863 roku, w partii Langiewicza w służbie pocztowej. W Gręboszowie był nauczycielem Jakuba Bojki, z którym pozostawał w przyjaznych stosunkach. Uczył w sposób życiowy, praktyczny. Miał dar łatwego podawania wiedzy, dlatego bez oporu ze strony młodzieży nie tylko utrzymał rygor w klasie, ale nauczył języka polskiego, rachunków i historii Polski, a nadto szczepienia drzewek owocowych w ogrodzie. Ciekawy miał ten człowiek światopogląd ogólny, był raczej wolnomyślicielem niż dogmatykiem. Wielką mądrość Stwórcy podziwiał w cudach przyrody. Posiadał różne oryginalne upodobania; lubił pieśni, więc dzieci dużo śpiewały. Większą część swego życia spędził w ogrodzie, pracując fizycznie. Cieszył się we wsi bardzo dużym poważaniem, proponowano mu nawet objęcie posady wójta gromady, ale tego obowiązku nie przyjął, bo obawiał się, że zaniedba szkołę, którą z miejsca postawił na wysokim poziomie nauczania i wychowania. Jako nauczyciel w miarę surowy, w miarę pobłażliwy, dziatwę szkolną kochał jak ojciec, potrafiąc pogłaskać po czuprynie, serdecznie i ciepło powitać słowami: „Jak się masz dziecię?”. Sam pracował w szkole do roku 1896, potem uzyskał drugiego nauczyciela, Walentego Kańskiego. Józef Prelich bardzo zżył się z  ludźmi, tutaj się ożenił, a po przejściu na emeryturę urządził sobie własne gospodarstwo, tzw. Piastówkę (nazwano go bowiem trafnie „Piastem”).

Następnym kierownikiem szkoły był Edmund Kotulski. Nie posiadał już takiego prestiżu, jak jego poprzednik, nie potrafił nawiązać kontaktu ze wsią. J. Majka w swym „Życiorysie” odnotował, że „nie interesował się zupełnie wsią i żył sam dla siebie”. W listopadzie 1914 roku, podczas szalejącej wojny światowej, przez Zaborów przesuwały się masy wojska. Kierownik Edmund Kotulski pełnił służbę wojskową, zaś nauczyciele wyjechali, w obawie przed inwazją rosyjską. Szkoła pozostała bez opieki. Wówczas zostały zniszczone wszystkie sprzęty, przybory, książki i akta. W budynku szkolnym mieścił się przez pewien czas rosyjski szpital wojskowy, a później austriacki szpital polowy.

W 1921 roku Edmund i Maria Kotulscy zostali przeniesieni do Poręby Spytkowskiej, zaś kierownikiem mianowano dotychczasowego kierownika szkoły  w Rylowej, Grzegorza Gluzę. Funkcję tę pełnił do przejścia na emeryturę w roku 1939. Na stanowisku zastąpił go Kazimierz Zglinicki. Do szkoły uczęszczały dzieci z Zaborowa i Pojawia. Do połowy lat trzydziestych systematycznie wzrastała liczba zapisanych uczniów.

Rok szkolny 1939/1940 nie rozpoczął się normalnym trybem, utartym od szeregu lat. Nauka została uruchomiona dopiero za zezwoleniem władz niemieckich. W  czasie okupacji hitlerowskiej w szkole prowadzone było tajne nauczanie stopnia podstawowego. Prowadzili je kierownik szkoły Romuald Majeranowski i nauczycielka Włodzimiera Kubiaczykówna.

W dniu 23 stycznia 1945 roku rozpoczęto naukę dzięki inicjatywie i staraniu wspomnianej Włodzimiery Kubiaczykówny, jednak nie w budynku szkolnym, lecz we dworze, ponieważ szkoła była mocno zniszczona. Ławki, tablice zostały spalone, nie było też żadnych pomocy naukowych. Obowiązki kierownika szkoły do 20 lutego 1945 roku pełnił Emil Zajączkowski. Po nim funkcję tę przejął Tadeusz Król. Wówczas, przy udziale miejscowych władz i finansowej pomocy mieszkańców, przystąpiono do remontu macierzystego budynku szkoły. Nie zabezpieczało to jednak dostatecznych warunków nauki dla ponad 300 uczniów (w roku szkolnym 1945/1946). Dlatego też lekcje odbywały się nadal w 3 salach budynku podworskiego, 2 budynku szkoły i 2 wyremontowanych salach Domu Ludowego. W tych czasach do szkoły w Zaborowie uczęszczały także dzieci z Pojawia, Kwikowa i Dołęgi. Dodatkowo prawidłowe funkcjonowanie utrudniały warunki materialne, dlatego powstała inicjatywa opodatkowania się mieszkańców Pojawia i Zaborowa na rzecz zabezpieczenia opału i pomocy nauczycielom. Brak mieszkań, niskie wynagrodzenie i ogólne warunki bytowania nie sprzyjały stabilizacji kadry nauczającej. Pierwszymi nauczycielami w tej szkole po wyzwoleniu były: Anna Król, Kamila Wójcik, Helena Styczeń i Anna Doroszycka. Mimo rozlicznych problemów w pierwszym powojennym roku szkolnym, zaborowska szkoła wzięła na siebie obowiązek dokształcania dorosłych w zakresie siódmej klasy szkoły podstawowej. Kurs taki uruchomiono już 28 października 1945 roku. Organizowane były także różne formy zajęć pozalekcyjnych.

W sierpniu 1952 roku nowym kierownikiem szkoły został Franciszek Jurkowski, rodem ze Szczawy k. Limanowej. Funkcję tę pełnił do roku 1990, a więc przez 38 lat, tj. najdłużej w historii zaborowskiej szkoły. Wobec nadal trwających trudności lokalowych, 18 listopada 1956 roku na ogólnym zebraniu mieszkańców Zaborowa, podjęto z inicjatywy kierownika, Franciszka Jurkowskiego, decyzję o budowie nowej szkoły. Powołano wówczas Komitet Budowy Szkoły, w skład którego weszli:

  1. Franciszek Jurkowski – kierownik szkoły jako przewodniczący
  2. Stanisław Antosz – jako sekretarz
  3. Józef Cierniak – jako skarbnik
  4. Jan Siemieniec – jako przewodniczący Komisji Rewizyjnej
  5. Józef Wodka – jako członek Komitetu
  6. Jan Oleksy – jako członek Komitetu
  7. Józef Boroń – jako członek Komitetu
  8. Stanisław Noga – jako członek Komitetu
  9. Władysław Kukiełka – jako członek Komitetu
  10. Ks. Henryk Kozdrój – jako członek Komitetu

W maju 1958 roku wykonano pierwsze prace przy budowie nowej szkoły. Znacząco pomogli w niej członkowie Klubu Zaborowian z Chicago, wspomagając ją kwotą 4,5 tys. dolarów. Nadmienić trzeba również, że miejscowa ludność, a nawet dzieci, bardzo chętnie pomagali przy budowie. Wmurowanie kamienia węgielnego odbyło się 20 sierpnia 1958 roku, a jego  poświęcenia dokonał ks. Michał Dąbrowski. Otwarcie i przekazanie szkoły dzieciom i młodzieży nastąpiło 17 lipca 1960 roku. W nowym roku szkolnym podjęło w niej naukę 247 dzieci. Była to pierwsza szkoła 1000 – latka w województwie krakowskim. Posiadała 11 sal lekcyjnych, salę gimnastyczną, pokój nauczycielski, kancelarię, stołówkę, kuchnię, bibliotekę, świetlicę i inne pomieszczenia. Otwarcie nowoczesnej budynku pozwoliło na polepszenie procesu dydaktycznego i wychowawczego.

Na przestrzeni 60 lat  wykonano: wymianę stolarki, termomodernizację, gruntowny remont łazienek i instalacji wodno-kanalizacyjnej, instalacji elektrycznej, położono kostkę brukową oraz zbudowano nową halę sportową. Szkoła uczestniczyła w kilku projektach unijnych, efektem których było jej doposażenie w sprzęt i pomoce dydaktyczne, wyjazdy dzieci i młodzieży na wycieczki oraz ich udział w zajęciach wyrównawczych i rozwijających. Dzięki bardzo dobrej współpracy ze środowiskiem lokalnym, upamiętniono wielu Zaborowian i wiele wydarzeń historycznych, efektem czego są pamiątkowe tablice w holu, wykonane przez Pana Władysława Wojnickiego, miejscowego rzemieślnika i społecznika. To właśnie dzięki nauczycielom i ich nieocenionej pracy, szkoła mogła wychować nowe pokolenia z otwartymi głowami.

Szkoła to duży i żywy organizm tworzony przez całe lata. To prawdziwie wielki zbiorowy obowiązek zespołu nauczycielskiego, dyrekcji, administracji, pracowników obsługi, uczniów i ich rodziców. Tylko dobrze rozumiana współpraca może przynieść pożądane owoce. Chylę więc czoła przed każdym, kto przyczynił się do rozwoju i świetności naszej szkoły, kto czuje się z nią związany, kto jej problemy rozumie i uznaje za swoje.

Mieczysław Chabura